Weekend poza domem PDF Drukuj Email
Redaktor: Administrator   
29.11.2008.
 Szef wydał polecenie wyjazdu służbowego, wręczył delegację - nas ogarnia lekka panika. I choć nie pierwszy raz wyjeżdżamy w teren, hi­storia się powtarza. Nic dziwnego. Żeby nie wia­domo jak długo i intensywnie człowiek myślał, zawsze w podróż ubieramy się nieodpowiednio i zawsze do walizki czy torby zabieramy nie to, co potrzeba. Najczęściej popełniamy kardynalny błąd i pakujemy mnóstwo rzeczy na wszelki wy­padek, zapominając, że zdane jesteśmy na włas­ne siły, że same będziemy to wszystko dźwigać. Jak mądrze wybrnąć z tej wcale niełatwej sytuacji? Ogólnie mówiąc, zabierać rzeczy mało, ale w dobrym gatunku, które się nie gniotą i nie wypychają.
Ideałem jest na przykład trzyczęściowy ko­stium z ciemniejszego (brązowego, granatowego) bistoru, składający się ze spódnicy, spodni i ża­kietu typu safari. Na drogę możemy włożyć kom­plet ze spodniami i jakąś bluzkę czy sweterek, a do walizki pakujemy spódnicę, zapasowy swete­rek na zmianę (ten po podróży będzie już nie­świeży) oraz bardziej strojną bluzkę z jedwabiu. Tak pomyślany zestaw powinien być natu­ralnie kolorystycznie zharmonizowany. Muszą również pasować do niego dodatki. Ale rzecz warta zachodu, bo pożytek ogromny. Przed południem można służbowo godnie się prezentować, a wieczorem, w strojniejszym już wydaniu (w bluzce z jedwabiu), pójść do teatru czy znajomych.
Zmieniony ( 29.11.2008. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »